Konfiturę pomarańczową najlepiej robić zimą, kiedy jest sezon na pomarańcze. Warto wybrać owoce organiczne by uniknąć procesu oczyszczania skórki, która wchodzi w skład konfitury. Przepis zaczerpnęłam z bloga Wypieki Beaty, z modyfikacją procedury (wersja dla leniwszych :D). Gorąco polecam do pieczywa, lodów waniliowych, piernika, biszkoptu i kaczki.
Pomarańcze myjemy pod bieżącą woda. Jeśli używasz pomarańczy nieorganicznych skórkę należy sparzyć wrzątkiem i dobrze wyszorować (jednak ja nie ufam tej metodzie, gdyż nie jestem do końca pewna czy w ten sposób usuwamy wszystkie substancje, którymi owoce były pryskane).
Z owoców należy obrać skórkę (tylko pomarańczową jej część). Niezbędny do tego będzie nożyk, jak na zdjęciu. Zwykłym nożem będzie ciężko w ten sposób obrać pomarańczę. Biała część skórki jest gorzka, dlatego nie wykorzystujemy jej w konfiturze. Otrzymane skórki należy drobno posiekać nożem na paski lub w kostkę.
Z pomarańczy wyciskamy sok, ja użyłam elektrycznej wyciskarki. Z miąższu, który pozostał na sitku usuwamy pestki. Miąższ, sok i skórki łączymy w misce.
Wodę z cukrem należy zagotować, dodać miksturę sok-miąższ-skórki. Całość gotujemy pod przykryciem na średnim ogniu, przez 15 minut. Następnie zdejmujemy pokrywkę i przez ok 90-105 minut gotujemy na małym ogniu, mieszając co ok 15 minut.
Konfiturę studzimy, najlepiej przez całą noc, następnego dnia ponownie ją podgrzewamy, dodajemy sok z cytryny, mieszamy, gotujemy na małym ogniu ok 15 minut i gorącą przelewamy do słoików.
Uwaga: rozgrzana konfitura wydaje się dość rzadka, jednak gdy się wystudzi osiąga idealną konsystencję.
Zamknięte słoiki można również zagotować przez ok 15 minut aby przechowywać je dłużej.
 |
Smacznego! |